Jak rozpocząć odchudzanie?

garcynia1Odchudzanie to temat rzeka. Wszyscy przecież chcemy i szczerze pragniemy być piękni i szczupli, wiecznie młodzi i radośni, zawsze pełni energii, w dobrym humorze i z uśmiechem na twarzy dziarsko dreptać do siłowni najlepiej pięć razy w tygodniu. Ale sami dobrze wiemy, że nie zawsze tak jest, a raczej tak jest rzadko. Stresy dnia codziennego, opieka nad dziećmi, praca zawodowa, do tego obowiązki domowe i miliony innych rzeczy, które po prostu nas wykańczają to wszystko sprawia, że nie mamy ochoty nawet wstać z łóżka, nie mówiąc o regularnych, wysiłkowych treningach. Na samą myśl odechciewa nam się wszystkiego. Ale chudzi być chcemy, prawda? Nie ma co się martwić na zapas i zadręczać- wszystko da się osiągnąć, tylko trzeba sobie zrobić mały plan.

 

Plan działania

To pierwsze i najważniejsze zadanie- określić sobie cel, do którego chcemy dążyć. Ale nie możemy mówić o celu za 10 lat, kiedy to już sami będziemy wyglądać jak trenerzy fitness. Chodzi o REALNY PLAN, czyli taki, który rzeczywiście jesteśmy w stanie wykonać. Przykładowo, jeśli nienawidzimy wstawać wcześnie, to nie zakładajmy, że od jutra będziemy wstawać o 6 i przez godzinę, jeszcze przed pracą znajdziemy czas na aktywność fizyczną. Taki plan zadziała na nas odwrotnie wstaniemy raz lub dwa razy, a potem na samą myśl będzie już nam niedobrze. W końcu rzucimy to w diabły i wrócimy do punktu wyjścia. Nasze założenia muszą być realne, proste do wykonania, odpowiednie do naszego trybu życia, dopasowane do pracy zawodowej czy nawet zegara biologicznego (np. nocnym markom będzie się świetnie trenować późnym wieczorem).

 

Metoda małych kroczków

Nieodłącznie wiąże się z powyższym punktem. Naszym problemem jest zakładanie sobie celu, który na samą myśl brzmi nierealnie. A nie powinniśmy planować następnych dwudziestu lat, tylko dwadzieścia najbliższych godzin. Starać się, by każdy dzień był takim naszym małym celem i sukcesem, np. „Jutro nie zjem ani jednego batona czekoladowego, za to wypiję minimum litr wody”. Jeśli spełnimy taki malutki, zdrowy plan, zróbmy tak z kolejnym dniem i następnym. Po miesiącu okaże się, że przez 30 dni nie zjedliśmy żadnych słodyczy, wypiliśmy mnóstwo wody, gimnastykowaliśmy się codziennie przez 20 minut. I okazuje się, że wykonaliśmy ogromną pracę! Ale była to przyjemna praca, bo złożona z małych, drobnych kroków, które złożyły się na taki piękny efekt. Gdybyśmy sobie na początku założyli, że przez 30 dni nie tkniemy czekolady i codziennie będziemy ćwiczyć, mogłoby się to okazać niewykonalne.

 

Wszędzie szukajmy motywacji

Motywacja jest strasznie ważna, by móc być konsekwentnym i nie przestawać w staraniach o wymarzoną sylwetkę. Otaczajmy się ludźmi, którzy również dbają o figurę- w chwilach zwątpienia będziemy motywować się nawzajem. Kiedy przyjdzie kryzys, ochota na czekoladę albo ulubiony serial zamiast aerobiku, ta druga osoba będzie nas nakręcać, by nie przestawać. A kiedy i ją dopadnie moment słabości, to my będziemy jej motywatorem. Może być to mama, przyjaciółka albo partner. Motywacja to także zdjęcia osób o wymarzonej figurze, tradycyjnie powieszone np. na lodówce. Zanim sięgniemy po ostatni kawałek urodzinowego tortu, spojrzymy na płaski brzuch ulubionej aktorki i ochota przejdzie nam momentalnie.

garciana_650x130-2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

tekst alternatywny
tekst alternatywny

Referencje

tekst alternatywny

Schudłam 17kg w nieco ponad 4 miesiące. Pierwszy raz odchudzanie nie było dla mnie męczące a po zakończonej kuracji nie pojawił się efekt jojo...Czytaj więcej